piątek, listopada 03, 2006
plan byl taki by chlopaki pojechali rano kupic bilety na prom oraz produkty sniadaniowe - ja sie mialam wyspac i wreszcie od nich odpoczac hehe Dobrze ze zmusilam sie do pojechania z nimi - okazalo sie ze Soczi to spore miasto zakorkowane masakrycznie, po 40 min mijajac zakorkowane ulice dojechalismy do portu a tam niespodzianka... prom odplynie... kiedys a kiedy to nikt nie wie
no mialo byc jak to w Rosji...
jak przystalo na prawdziwych globtrotterow udalismy sie w kierunku najblizszego McDonalda - to jedyne miejce gdzie temperatura schodzila ponizej 45 gradusow. tego dnia bylismy nawet na pobliskiej plazy - uwierzcie osobliwie wygladalismy w motorowych ubraniach objuczeni kaskami, buzerami i buciorami udajac sie prosto w kierunku wody
tak bylismy atrakcja plazy to pewne
zreszta pdobnie jak kas portowych - niestety Panowie ochroniarze kazali mi sie odziac... dziwne bo banku udalo sie byc w samym kostiumie kapielowym - ale tam na prawde bylo upalnie, jak w piekle. Moze zreszta to wynikalo z mojego juz jednodniowego doswiadczenia = nie utrzymywac kontaktu wzrokowego z tymi ktorzy rokuja na takich co to zechca mi zabronic paradowania bez koszulki ;)
jednego z tego dnia mi szkoda - wybierajac sie na zakup biletu nie zabralismy ze soba aparatu fotogoraficznego - a Soczi jest na prawde slicznym miastem, robi faktycznie wrazenie kurortu na poziomie.


Poniewaz w koncu po kilku godzinach dowiedzielismy sie ze prom chyba odplynie nastepnego przedpoludnia, to mielismy czas na spacer po plazy - funkcjonuja tam prywatne plaze hotelowe.. nie wiem jak to sie stalo ale bylismy kazdorazowo na nie wpuszczani ;)
no mialo byc jak to w Rosji...
jak przystalo na prawdziwych globtrotterow udalismy sie w kierunku najblizszego McDonalda - to jedyne miejce gdzie temperatura schodzila ponizej 45 gradusow. tego dnia bylismy nawet na pobliskiej plazy - uwierzcie osobliwie wygladalismy w motorowych ubraniach objuczeni kaskami, buzerami i buciorami udajac sie prosto w kierunku wody
tak bylismy atrakcja plazy to pewne

zreszta pdobnie jak kas portowych - niestety Panowie ochroniarze kazali mi sie odziac... dziwne bo banku udalo sie byc w samym kostiumie kapielowym - ale tam na prawde bylo upalnie, jak w piekle. Moze zreszta to wynikalo z mojego juz jednodniowego doswiadczenia = nie utrzymywac kontaktu wzrokowego z tymi ktorzy rokuja na takich co to zechca mi zabronic paradowania bez koszulki ;)
jednego z tego dnia mi szkoda - wybierajac sie na zakup biletu nie zabralismy ze soba aparatu fotogoraficznego - a Soczi jest na prawde slicznym miastem, robi faktycznie wrazenie kurortu na poziomie.



Poniewaz w koncu po kilku godzinach dowiedzielismy sie ze prom chyba odplynie nastepnego przedpoludnia, to mielismy czas na spacer po plazy - funkcjonuja tam prywatne plaze hotelowe.. nie wiem jak to sie stalo ale bylismy kazdorazowo na nie wpuszczani ;)