piątek, listopada 03, 2006

 
O 5 rano zrobilam chlopakom pobudke - bo zobaczylam brzegi Turcji - dawno niczym nie bylam tak podekscytowana. No coz musze przyznac nie bylo sie po co tak spieszyc - tu czekala na nas bowiem informacja ze Turcy nie sa przygotowani na to ze promem bda plynal ktos inny niz Rosjanie i Turcy wiec wiz dla nas nie mieli.
Gdy po godzinie uzyskalismy radosna informacje o przywieziniu pieczatek do naszych wiz, to sie okazalo ze my to owszem, mozemy opuscic port ale i tak za pare godzin mamy przyjsc po motory bo na nie nie maja papierow.

Tymczasem, jako ze bylo ok 1 w nocy, wiekszosc celnikow i pracownikow portowych sie rozeszla - nie bylo latwo przekonac ich ze zarowno my jak tez grupa Estonczykow oraz pojedyncze osoby (bo i na auta nasi Turcy nie mieli dokumentow) potrzebujmey miejsca do spoania. O jedzeniu mowy nie bylo... dostala nam sie za to kajuta i chyba w sumie to wyszlismy na tej przygodzie calkiem niezle - darmowy nocleg co prawda w porcie ale w sumie to za roznica ;)

Rankiem nie bylo tak latwo jak to nas zapewniali w nocy Panowie celnicy i kto tam jeszcze... (moze wtedy mowili to pod wplywem wlaczonej kamery Estonczykow - ktorzy jadac przez Rosje do Gruzji krecili film i na prawde robili wrazenie profesjonalistow) - w koncu tuz po poludniu ruszylismy w droge - jeszcze z przygodoa w postaci problemu z zapalaniem Super Tenere Adama (tez sobie wybrala miejsce - w porcie w ktorym do pomocy przybiegl kapitan naszego statku ;)) Jak sie potem okazalo mielsimy sporo szczescia ze Ci ludzie jdnak sie nam przejeli i w ciagu 12 godzin zalatwili nam wjazd od kraju (bo to byla niedziela i tak na prawde to mogli nas kompletnie olac ...)

Comments: Prześlij komentarz



<< Home

This page is powered by Blogger. Isn't yours?