wtorek, października 03, 2006
dzien odpoczynku cd.
- tutaj chłopaki przelewali oleje z butelek d mniejszych butelek i potem jeszcze do innych tylko po to by w końcu nie mieć gdzie je wywalić. Czy ja już mówiłam że w Rosji nie jest łatwo o śmietniki w sensie koszy (bo śmietniki są organizowane samoczynnie wszędzie gdzie pojawiają się Rosjanie – parkingi i pobocza dróg to faktycznie ciężko nazwać inaczej niż śmietnikiem)


- tutaj przeprowadziliśmy negocjacje dot. mycia się, po czym pozostawiając nasz dobytek poszliśmy na drugą stronę bagna w poszukiwaniu zejścia do wody
- tutaj też zorientowałam się że dość szybko kończy nam się niezwykle kluczowy towar jakim był papier toaletowy
- tutaj poznałam nowe jakież piękne wyrażenie „priekrasnaja skorupa” – Paweł oczarowawszy Rosjanki z pobliskiej wioski został mianowany ową nazwą, on albo jego kask... tego niestety się już nie dowiemy. Panie za to oczywiście wiedziały wszystko i na odpowiedź ze jesteśmy z Polski, z dumą odpowiedziały że one tak właśnie dumały
- tutaj zostaliśmy objedzeni ze sporych zapasów przez ... mrówki które dość skutecznie zajęly się konsumowaniem pysznego podobno chleba, kiełbasy i nawet pachnącego sera ;(
- tutaj zdarzyło się jeszcze parę rzeczy – ale to pewnie dlatego że spędziliśmy tu najwięcej czasu spośród całej naszej wyprawy.

