piątek, września 01, 2006

 
Przygotowan do podrozy było jeszcze troche, m.in. tutaj pierwsza wyprawa w nowych ubraniach: gdzies w drodze do Kielc i potem pod domem moich rodzicow.
Na 3 dni przed wyjazdem mielismy już wszystko, oprocz sztuccow hehe Chyba z nadmiaru czasu chlopaki postanowili zmienic swój image.. nie wiem czy zrobili to po to by latwiej nam było przekraczac granice, czy aby przestraszac ewentualnych zloczyncow na trasie, czy aby spowodwac jeszcze wieksze zadziwienie tubylcow w krajach które mielismy już wkrotce odwiedzic.


Najlepsze jest to ze fryzury te – wlaczajac w to rozjasniacz na glowie Pawla – przetrwaly nie tylko wyprawe ale tez dobrych kilka dni po powrocie ... czyzby Pawel wprowadzil nowa mode do siebie do firmy? A ja sadzilam ze tam panuje ostry regulamin co do wygladu.

Blondyni czy bruneci, w piątek 4 sierpnia, o godz 15 zmailowalismy się ze chyab zapomnielismy przeszkolic choc jednej osoby z nas w zakresie udzielania I pomocy przedmedycznej. Szybki rzut oka na prezentacje w powerpoincie na wspomniany wyzej temat.. i o 17:00 opuscilismy biura.
Adam juz miał wolne i zreszta tego dnia zajal się odbiorem wiz rosyjskich – dziekuje Adas za to stanie w deszczu.. ale się oplacilo ;)

Wieczorem krotkie spotkanie, ostatnie pakowanie, i niespodziankowe Szampanskoje od Iski – dziewczyno, nastepnym razem jedz z nami. Nigdy za malo elementow kobiecych. Rozstalismy się ok. polnocy aby rano o 6:30 zjesc wspolne sniadanie i ruszyc o 7:00

To był tylko plan, a plany jak wiemy lubia się zmieniac.
Jedno z nas zaspalo... nie dosc ze zaspalo, to nie wzielo kanapek wczesniej zrobionych... no nic. My zdazylismy zjesc, wypic, porozmawiac z rodzicami Pawla, dokonczyc pakowanie i co tam jeszcze...
W rezultacie ruszylismy ponad godzine pozniej.


Comments:
następnym razem nie odpuszczę:)
 
Prześlij komentarz



<< Home

This page is powered by Blogger. Isn't yours?